Nie lubię występować na rodzinnych uroczystościach w tych samych ciuchach. Moje sukienki były już zaprezentowane na imprezach z różnych okazji. Teraz znów mieliśmy wkrótce w rodzinie chrzciny. Trzeba było pomyśleć o zmianie garderoby. Wszystko już było zaprezentowane co najmniej dwukrotnie. Przechodząc po mieście odkryłam komis ubraniowy. Ciuchy były tam ładnie wyeksponowane. Pomyślałam sobie, że warto tam zaglądać z uwagi na oryginalność wystawionych rzeczy. Moja córka chciała żebym jej kupiła też coś nowego bo przecież ma być matką chrzestną nowego członka naszej rodziny. Ja nie bardzo się ucieszyłam z tej funkcji bo wiedziałam że wiąże się to z dodatkowymi kosztami, ale moja córeczka pierwszy raz ma mieć taką funkcję więc bardzo się cieszy. W końcu widząc jej radość ja też się cieszę. Jakoś trzeba sobie zaradzić. Jako matka chrzestna kupiła małej łyżeczkę na pamiątkę chrztu świętego i planowała dać pieniądze. Rodzice wiedzą lepiej co małej będzie potrzebne w tej chwili czy trzymać pieniądze na później. Prezent tym sposobem miałyśmy z głowy. Pozostała kwestia strojów. Ja kupiłam sobie okazyjnie sukienkę w tymże komisie, a córka wybrała sobie dwie przecenione sukienki w butiku w którym zawsze kupowała stroje.